Awatar Oliwer Kaczmarek

Dwie strony budowania autorytetu, czyli jak nie być geniuszem w pudełku.

Czas czytania: 4 min

Czy zdarzyło Ci się, że ktoś niekompetentny był postrzegany jako autorytet? Albo że ktoś, kto miał być ekspertem, zupełnie zawiódł Twoje oczekiwania? A może sam zostałeś uznany za specjalistę w temacie, którego dopiero się uczysz? Skąd biorą się takie sytuacje? Intuicyjnie możesz znać odpowiedź, ale jak ona brzmi?

Dwie postacie w garniturach w kontrastowych rolach. Po lewej stronie mężczyzna w okularach siedzi niepewnie w kartonowym pudełku, ze splecionymi dłońmi i zatroskaną miną. Po prawej stronie stoi pewny siebie mężczyzna z aurą świetlistą wokół głowy, gestykulujący z wyższością
Wygenerowano przez AI (ChatGPT / DALL·E), OpenAI, 2025

Oczywista odpowiedź

Osoba, która posiada wiedzę i potrafi ją zakomunikować, ma wszystkie narzędzia, by stać się autorytetem.¹

Niby oczywiste, prawda? A jednak w praktyce wciąż widzimy dwa typowe schematy: z jednej strony ludzie, którzy mają wysoką wiedzę, ale nie potrafią tego pokazać. Z drugiej – ci, którzy świetnie mówią, ale za przystępną formą nie stoi solidna treść.

Geniusz w pudełku

Znasz to pewnie z pracy. Ktoś, kto ma ogromną wiedzę, świetnie analizuje, rozumie temat lepiej niż większość zespołu – albo po prostu zna odpowiedź (lub przynajmniej trop, który mógłby do niej prowadzić) – ale na spotkaniu milczy.

Gdy już się odezwie, brzmi jakby mówił za karę. Jakby to był jego pierwszy dzień w pracy, a on sam nie posiadał wieloletniego doświadczenia w zawodzie.

To jest właśnie geniusz w pudełku.

Osoba ze znakomitymi umiejętnościami, które przykrywa brakiem komunikacji. Powodów może być wiele, ale jeden z kluczowych to brak pewności.² A to ona jest jednym z głównych filtrów, przez które ludzie oceniają, kto zasługuje na miano autorytetu.³

Kluczem do wyjścia z tego pudełka jest dobra komunikacja.

Autorytet na glinianych nogach

Mało kto potrafi irytować nas tak skutecznie, jak osoba, która nie ma potrzebnych umiejętności, a mimo to wszyscy jej słuchają. Z jakiegoś powodu to właśnie ona zabiera głos na spotkaniach, prowadzi prezentacje, dostaje projekty i ma wokół siebie aurę autorytetu.

„Dlaczego wszyscy go słuchają? Przecież on nie wie o czym mówi.”

To jest właśnie autorytet zbudowany na formie, lecz bez treści. Taki, który zdaje się działać… dopóki nie trzeba go sprawdzić. Dopóki nie przychodzi moment, w którym trzeba dowieźć efekt, rozwiązać realny problem, albo odpowiedzieć na pytanie, które wychodzi poza slajdy. I wtedy wszystko się sypie. Bo to, co miało wyglądać na kompetencję, okazuje się tylko dobrze podaną pewnością siebie.

To, że potrafimy dobrze się komunikować, może sprawić, że ludzie zaczną oceniać nas coraz wyżej, w oderwaniu od naszych kompetencji. Problem pojawia się wtedy, gdy ta zewnętrzna ocena przewyższa realne umiejętności. Wtedy zaczyna się stres, napięcie, i ostatecznie syndrom oszusta. Jakbyśmy wszystkich wokół wprowadzali w błąd… tylko tym, że nasza autoprezentacja jest na wysokim poziomie.

Ten autorytet nie zawsze spada na osoby dlatego, że otwarcie kłamią, mówiąc „umiem” tam, gdzie odpowiedzią byłoby „nie wiem”. On spada na nie dlatego, że potrafią powiedzieć „nie wiem” nie tracąc pewności siebie.³ Ona – nawet jeśli szczera – może sprawić, że ludzie przypiszą nam kompetencje, których jeszcze nie mamy.

To efekt aureoli. Mówisz dobrze → brzmisz pewnie → zapewne się znasz → masz rację. A potem zostajesz z tym, że ludzie wierzą w wyolbrzymioną wersję Ciebie. Jak wyjść z takiej sytuacji? Co zrobić z syndromem oszusta?

Jeśli temat kompletnie cię nie interesuje a ludzie zaczynają cię postrzegać jako specjalistę w nim, może zabrakło szczerości – wtedy warto zwalidować opinie i zrobić ewentualny krok w tył w komunikacji. Innym rozwiązaniem będzie krok w przód w kompetencjach – zgłębić temat, zebrać informacje, podnieść poziom wiedzy.

Kluczem do stanięcia na twardych nogach autorytetu jest fundament zbudowany z wiedzy. Stań się ekspertem, za jakiego jesteś uważany. Komunikacja może wynieść Cię na scenę. Ale wiedza sprawia, że nie spadniesz z niej przy pierwszym pytaniu.

Dwie strony budowania autorytetu.

Aby ludzie Cię zauważyli, potrzebujesz dobrej komunikacji. Autorytet, którego nie słychać, to autorytet, którego nie ma.¹ Lecz za tą aurą musi coś stać. Bo jeśli jesteś idealnym mówcą, a nie masz odpowiedniej wiedzy – co tak naprawdę przekazujesz?

Kluczem jest być bardzo dobrym w obu, a nie perfekcyjnym w jednym kosztem drugiego. Zdobądź wiedzę i spraw żeby ludzie ją zauważyli.

Autorytet rodzi się wtedy, gdy treść spotyka się z formą. Dbaj o jedno i drugie.

Bibliografia

  1. Hovland, C. I., Janis, I. L., & Kelley, H. H. (1953). Communication and persuasion: Psychological studies of opinion change. New Haven, CT: Yale University Press.
  2. Premeaux, S. F., & Bedeian, A. G. (2003). Breaking the Silence: The Moderating Effects of Self‑Monitoring in Predicting Speaking Up in the Workplace. Journal of Management Studies, 40(6), 1537–1562. https://doi.org/10.1111/1467-6486.00390
  3. Anderson, C., Brion, S., Moore, D. A., & Kennedy, J. A. (2012). A status-enhancement account of overconfidence. Journal of Personality and Social Psychology, 103(4), 718–735. https://doi.org/10.1037/a0038781
  4. Nisbett, R. E., & Wilson, T. D. (1977). The halo effect: Evidence for unconscious alteration of judgments. Journal of Personality and Social Psychology, 35(4), 250–256. https://doi.org/10.1037/0022-3514.35.4.250
  5. Clance, P. R., & Imes, S. A. (1978). The impostor phenomenon in high achieving women: Dynamics and therapeutic intervention. Psychotherapy: Theory, Research & Practice, 15(3), 241–247. https://doi.org/10.1037/h0086006

Opublikowano

w

,